Asset Publisher
Dzięki niemu mamy spory obszar Bieszczadów
Od 1 stycznia 2026 roku przełęcz między Haliczem i Rozsypańcem nosi oficjalnie imię prof. Stanisława Leszczyckiego. To efekt starań działaczy turystycznych i samorządowych, którzy chcieli w ten sposób docenić zasługi wybitnego geografa dla Bieszczadów. Stosowne rozporządzenie wydał w tej sprawie 22 grudnia 2025 roku Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Nowa nazwa nawiązuje do wydarzeń związanych z ustalaniem powojennych granic Polki i ZSRR. Podczas konferencji w Poczdamie w 1945 roku właśnie prof. Stanisław Leszczycki uczestniczył jako ekspert do spraw granic. Dzięki jego wiedzy i rzeczowej argumentacji ostatecznie udało się przeforsować granicę do źródeł Sanu i zachować przy Polsce tzw. worek bieszczadzki. To obecnie tereny Nadleśnictwa Stuposiany i Bieszczadzkiego Parku Narodowego, stanowiące najciekawsze turystycznie i przyrodniczo rejony tych gór. Trudno wyobrazić sobie ich brak w naszych granicach. A jednak, gdyby nie determinacja prof. Leszczyckiego, zapewne nasze obecne Bieszczady byłyby dużo uboższe, bowiem proponowana przez Sowietów linia graniczna miała biec ze Stuposian grzbietem Magury Stuposiańskiej i Polonicy Caryńskiej dość prosto ku Wielkiej Rawce, gdzie panowano trójstyk granic.
Pamięci prof. Leszczyckiego poświęcona była konferencja popularno-naukowa w Lutowiskach zorganizowana przez Wójta Gminy Lutowiska i Polskie Towarzystwo Tatrzańskie w piątek 8 maja. Wśród referatów prezentujących zasługi i sylwetkę znakomitego geografa znalazł się również temat historii leśnictwa w dolinie górnego Sanu, zaprezentowany przez Ewę Tkacz, nadleśniczą Nadleśnictwa Stuposiany.
Co ciekawe, patron przełęczy, prof. Leszczycki, urodził się 8 maja 1907 roku w Mielcu, tam też uczęszczał do szkół powszechnych. Natomiast swoje zainteresowania geografią i etnografią rozwijał studiując na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie w 1933 roku uzyskał stopień doktora. W okresie II wojny światowej więziony w niemieckich obozach koncentracyjnych Sachsenhausen i Dachau, jako jeden z nielicznych wrócił po wojnie do pracy na uczelni. Pełnił liczne funkcje naukowe, m.in. dyrektora Instytutu Geograficznego Uniwersytetu Warszawskiego, a także m.in. redaktora naczelnego „Przeglądu Geograficznego”.
Warto wspomnieć, że inicjatywa uhonorowania zasług profesora Leszczyckiego wyszła od Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w Krakowie, ale sam pomysł podsunął Mateusz Podkul, historyk i przewodnik beskidzki, który w maju 2020 roku na swoim profilu FB „Bieszczady okiem Podkula” przypomniał o niuansach kształtowania granicy naszego państwa w powojennych Bieszczadach. W czerwcu tego roku na samej przełęczy pojawi się stosowne oznaczenie i informacja dla turystów.
Tekst i zdjęcia: Edward Marszałek


