Wydawca treści Wydawca treści

Kolejna rocznica zsyłki leśników w głąb ZSRR

W tym roku obchodzimy 84. rocznicę pierwszej deportacji Polaków z Kresów Wschodnich na Sybir.

Po północy 10 lutego 1940 roku aresztowano, a następnie wywieziono na Syberię i do Kazachstanu setki tysięcy mieszkańców terenów Polski zajętych przez Związek Sowiecki. Wśród deportowanych znaleźli się pracownicy administracji leśnej wraz z rodzinami. Bez różnicy, wywózką objęto zarówno leśników Lasów Państwowych jak i prywatnych dóbr leśnych.   

Według wspomnień sybiraków enkawudziści nocą otaczali budynki mieszkalne nadleśnictw oraz „rozrzucone” w terenie leśniczówki i gajówki, po czym wszystkie tam przebywające osoby po szybkiej rewizji w domu i zagrodzie, odczytaniu decyzji władz o zesłaniu i nakazie zbierania się i spakowania, przewozili saniami pod eskortą na stację kolejową. Tu oczekiwał podstawiony skład „bydlęcych” wagonów, przystosowanych do przewozu ludzi w prymitywnych warunkach. Wielu nie przetrzymało długiej podróży i życia w warunkach srogiej zimy i katorżniczej pracy w kopalniach i przy wyrębie tajgi. Tylko niektórym udało się przetrwać lata zsyłki i wrócić do kraju. Po większości z nich ślad zaginął, a dzieje ich katorgi i syberyjskiej tułaczki są nieznane. Tysiące leśników i ich najbliższych, których nawet personalia nie są ustalone, zmarło i bez godnego pochówku spoczywają w bezkresach Syberii. Ich kości skrywają mchy. 

W latach poprzednich starałem się przypominać o tej bolesnej dla leśników dacie. Prośby o wspomnienie o losach leśników-zesłańców, spływały wielokrotnie w korespondencji otrzymywanej przeze mnie od potomków leśników.

Tym razem pragnę wspomnieć leśników zatrudnionych w lasach rozległych dóbr ks. Pawła Marii Sapiehy w Siedliskach, w dawnym powiecie Rawa Ruska, a dziś jest to pogranicze województw podkarpackiego i lubelskiego. Z ustaleń wynika, że z tamtego majątku leśnego na liście zesłanych w głąb ZSRR ze swoimi rodzinami znaleźli się między innymi: dyrektor książęcych dóbr leśnych - inż. leśnik Czesław Roganowicz, nadleśniczy Paweł Duszański, leśniczowie – Jan Rębisz i Bałajewicz (imię nieznane), strażnik leśny Słomski Karol, gajowi Borkowy Jan, Cioch Stanisław, Koczapski Kazimierz, Łuszczyński Piotr, Maksymiec Jan, Rogoża Józef.    

Losy tego ostatniego gajowego Józefa Rogoży (1892-1959) poznałem bliżej, dzięki korespondencji z jego wnuczką panią Ireną Krukowską. We wzruszającym  liście wspomina, że jej dziadek urodzony w Nowym Dzikowie był gajowym u ks. Sapiehy kolejno w Nowym Dzikowie, Siedliskach, na Bożykach, a w końcu na Racie k/Siedlisk. Ożeniony z Marią z/d Pucia, dochował się 4 dzieci Henryka (1923-2013), Ludwikę (1925-2006), Stanisława 1927-2010) i Helenę (1929-?). Całą rodzinę gajowego zesłano 10 lutego 1940 r. na Sybir. W 1946 r. choć różnymi sposobami wszyscy powrócili do Polski i zamieszkali w Szczecinie. Dawne miejsce zamieszkania, wieś Rata znalazła się tuż za granicą nowej Polski po sowieckiej stronie. Najpierw do Polski wróciła Maria Rogoża z dziećmi Ludwiką i Stanisławem, po komplikacjach w podróży dołączył gajowy Józef z córką Heleną. Najpóźniej do rodziny dołączył Henryk, który po zaciągnięciu do polskiego wojska, przeszedł cały szlak bojowy od Lenino do Berlina. Jego powrót był największym zaskoczeniem, gdyż wcześniej rodzina dostała powiadomienie, że zginął na wojnie.

                                                           Tekst: Edward Orłowski – emerytowany leśnik

W załączeniu wspomnienia z zesłania, spisane przez córkę gajowego Ludwikę Czerwińską z/d Rogoża.