|
|
|
|
Na zdjęciu: „Krakus” na rękach Stanisława Gruzy, który opiekował się nim przez 13 miesięcy |
Aż 13 miesięcy trwały wakacje wilka z krakowskiego ZOO, który przez okres remontu swego wybiegu przebywał w gościnie u leśników w Nadleśnictwie Brzegi Dolne. Przywieziono go tutaj 17 lipca 2003 roku na dwa miesiące. Przedłużający się remont sprawił, że drapieżnik przemieszkał w Bieszczadach zimę i dopiero przed kilku dniami pojechał do ogrodu, w którym przez ostatni rok przygotowano mu wygodne lokum. Wilka tego nie chciał przyjąć żaden z polskich ogrodów zoologicznych ze względu na fakt, że potrafi on wysoko skakać i nikt nie mógł mu w sposób pewny zabezpieczyć przed ewentualną ucieczką. W leśnym sierocińcu Nadleśnictwa Brzegi Dolne „Krakus” zademonstrował co potrafi, przeskakując przez 3,5 metrową siatkę dzielącą poszczególne wybiegi. Wilk codziennie zjadał 3-4 kg mięsa a przez kilkanaście godzin dziennie regularnie biegał. Cały czas jego opiekunem był tu Stanisław Gruza, leśnik prowadzący zakład usług leśnych. Odbierający zwierzę lekarz weterynarii z krakowskiego ZOO, Andrzej Krzakowski stwierdził, że wilk jest w doskonałej kondycji, waży ponad 40 kilogramów. - To efekt doskonałej opieki ze strony leśników - powiedział, dziękując za przechowanie dość kłopotliwego „towaru”. Basior urodzony w Krakowie, przebywał też w innych ogrodach zoologicznych. Obecnie liczy sobie on 6 lat W Krakowie czekają już na niego 2 wadery. Dla uniknięcia stresu, na czas transportu wilk został uśpiony na kilka godzin. Z drzemki zbudził się już nad Wisłą.
zdjęcie i tekst EdMarszałek |