|
W dniach 7-11 czerwca na Ukrainie przebywała grupa leśników z RDLP w Krośnie. Naszym pilotem po tym kraju była pani dr Oksana Maryskiewicz, wicedyrektor Instytutu Ekologii Karpat UAN we Lwowie. W pierwszym dniu zwiedziliśmy Lwów – miasto tak wiele dla Rzeczypospolitej znaczące w przeszłości. Prócz zabytków najstarszej części miasta odwiedziliśmy cmentarze: Łyczakowski i Orląt Lwowskich. Była okazja do oddania hołdu wielu spoczywającym tu, zasłużonym Polakom - wśród nich osobom związanym z Podkarpaciem jak: Maria Konopnicka, Władysław Bełza, Seweryn Goszczyński. Złożyliśmy również kwiaty i zapalili znicze na grobie Henryka Strzeleckiego, współzałożyciela Polskiego Towarzystwa Leśnego. Dużym przeżyciem patriotycznym była wizyta na odbudowanym Cmentarzu Orląt Lwowskich – bohaterskich obrońców polskości tych ziem. W drugim dniu po pokonaniu kilkuset kilometrów ukraińskiego stepu, wśród bezleśnych otwartych przestrzeni dotarliśmy nad jar rzeki Smotrycz. W jej meandrze położony jest Kamieniec Podolski – dawna, największa polska twierdza broniąca kresów przez Turkami, Tatarami i Kozakami a jednocześnie jeden z najważniejszych ośrodków administracyjnych dawnej Rzeczypospolitej. Zwiedzanie urządzeń fortyfikacyjnych to ogromna atrakcja a możliwość porozmawiania z księdzem w polskiej katedrze w Kamieńcu dała nam nie tylko wiele przeżyć duchowych, ale i wzbogaciła naszą wiedzę o historii Polski. Po przekroczeniu Dniestru zwiedziliśmy jeszcze twierdzę Chocim, znana z dwóch wspaniałych zwycięstw oręża polskiego. Na wieczór zajechaliśmy do Kosowa – stolicy Huculszczyzny, by nazajutrz pójść w góry. Celem naszym było poznanie form ochrony przyrody na Ukrainie oraz jej praktycznej realizacji. Naszym przewodnikiem był strażnik Karpackiego Parku Narodowego Mikołaj Mikołajewicz Prociuk. Wiele informacji na temat uwarunkowań ochrony przyrody w Karpatach uzyskaliśmy od nieocenionej dr Oksany Maryskiewicz, która od początku wycieczki sławiła uroki ukraińskich Karpat. Za cel praktycznego spotkania z lasami Ukrainy obraliśmy sobie drugi co do wysokości szczyt Karpat Wschodnich, Popa Iwana (2026m. n.p.m.). Jest on porośnięty wschodniokarpacką świerczyną, ale w dużej mierze jego stoki uległy wylesieniu na przestrzeni kilku wieków gospodarowania człowieka w tych górach. Zdobycie szczytu okazało się trudniejsze niż zakładaliśmy. Samo dotarcie do Dzembronii – wioski u podnóża góry, wymagało dużej zapobiegliwości. Na szczęście przygodny „gruzawik” pozwolił nam skrócić wędrówkę o kilkanaście kilometrów. Samo podejście w warunkach słonecznej, chwilami nawet upalnej pogody było wyczerpujące. Dość powiedzieć, że po 4 godzinach byliśmy dopiero na Uszatym Kamieniu, skąd wreszcie dobrze widać Popa Iwana - a czas... płynął. Dlatego zdecydowano wytypować 15-osobową grupę „szturmową” z zadaniem zdobycia szczytu w imieniu wszystkich leśników z Podkarpacia. Oddział specjalny dotarł do ruin starego polskiego obserwatorium meteo po 1,5 godzinnym forsownym marszu. Na szczycie kilka fotek, krótki posiłek i... marsz powrotny ku Dzembronii, gdzie gościnna Paraszka przygotowała dla nas prawdziwą huculską mamałygę, zaś nasi koledzy oczekiwali już z prawdziwymi ukraińskimi napojami. Nazajutrz nieco przymusowo (awaria autokaru) wypoczywaliśmy w hotelu. Udało się nam zwiedzić ciekawsze miejsca w Kosowie, w tym: Muzeum Huculskie i Muzeum UPA na Huculszczyźnie. Wieczorem - jako że było akurat Boże Ciało - uczestniczyliśmy we mszy św. w kościele katolickim w Kosowie. Tamtejsza parafia liczy kilkudziesięciu wiernych, stąd pojawienie się grupy z Polski wywołało spore poruszenie. Proboszcz, ksiądz Antoni bardzo ucieszył się ze spotkania z krajanami. Wieczorem w hotelu „Karpackie Gwiazdy” odbyło się podpisanie umowy o współpracy pomiędzy Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w Krośnie a Specjalistycznym Centrum Ochrony Lasów Ukrainy „Lvivlisozachyst”. W imieniu “Lvivlisozachysti” podpisał ją dyrektor Valerij Il’chuk, zaś Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Krośnie reprezentował dyrektor Jan Kraczek. O problemach nękających lasy Ukrainy opowiadał Zinowij Maxym,, wicedyrektor „Lvivlisoachyst”. A są to duże problemy. Dla przykładu; na Ukrainie aż 400 tys. ha świerczyn znajduje się w fazie rozkładu i wymaga szybkiej przebudowy. Z tego 52 tys. ha to świerczyny w przygranicznej Lwowskiej Dyrekcji Lasów Państwowych. Ostatni dzień pobytu na Ukrainie to daleki przejazd do Jaremcza, gdzie obejrzeliśmy słynny wodospad Prutu, który nigdy nie poddał się ludziom, chcącym spławiać drewno z Czarnohory. Mimo prób jego detonacji, nie udostępniono górnego odcinka Prutu do spławu, dzięki czemu wodospad stanowi wciąż dużą atrakcję turystyczną. Korzystają z tego Huculi sprzedając na pobliskim targu swe pamiątkowe wyroby. Po południu dotarliśmy do Nadleśnictwa Skole, gospodarującego we wschodniej części Bieszczadów. W spotkaniu z nami wzięli udział: nadleśniczy Ostap Bojko i główny leśniczy Vasyl Dmitriw. Zwiedziliśmy gmach nadleśnictwa niedawno odremontowany i pięknie wyposażony. Obiecaliśmy sobie częstsze spotkania dla rozwiązywania leśnych problemów po obu stronach granicy. Wieczorem przyjechaliśmy do Polski, tuż za przejściem granicznym gościnnie witani na podwórzu domu Jana Mazura, nadleśniczego Nadleśnictwa Stuposiany. Właśnie tu dyrektor Kraczek udekorował jałowcowym wieńcem nadleśniczego Zygmunta Jurasza, jako najwcześniej urodzonego spośród 15. zdobywców Popa Iwana. Przy ognisku było co wspominać a niektórzy nawet już planowali nowe wyjazdy na Ukrainę.
tekst EdMarszałek
 Przy grobie Marii Konopnickiej na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie |
 Na cmentarzu Orląt Lwowskich |
 Kwiaty i znicze na grobie Henryka Strzeleckiego |
 Stąd wzięto prochy do Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie |
 Na cmentarzu Orląt Lwowskich |
 W twierdzy Chocimskiej |
 Przed kaplicą na cmentarzu Orląt Lwowskich |
 Odpoczynek w drodze na Popa Iwana |
 Czarnohora w całej okazałości – widok na zachód |
 Ruszamy w Czarnohorę |
 Ruiny obserwatorium na Popie Iwanie |
 Czarnohora w całej okazałości – widok na zachód |
 W gościnie u Paraski |
 Pop Iwan widziany z Uszatego Kamienia |
 W Muzeum Huculskim w Kosowie |
 Przystanek dla wsiadających na „gruzawika” |
 Przed podpisaniem umowy w Kosowie |
 „Hucuł” z Bieszczadów |
 Nad wodospadem Prutu w Jaremczu |
 Uczymy się tkactwa |
 Spotkanie w Nadleśnictwie Skole – nadleśniczy Ostap Bojko |
 Podpisanie umowy z leśnikami ukraińskimi |
 Nadleśniczy Zygmunt Jurasz - zdobywca Pop Iwana – udekorowany wieńcem |
 Na targu huculskim w Jaremczu |
 Nasz grupa przed siedzibą Nadleśnictwa Skole |
 Pożegnalne ognisko u nadleśniczego Jana Mazura |
|