Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie
38-400 Krosno ul. Bieszczadzka 2
tel. +48134364451
Aktualizacja 16-07-2008
RDLP Krosno
Newsletter

Polskie Towarzystwo Leśne


SITLID


Licznik odwiedzin
00001
Obiekty turystyczne
Przeszukaj serwis

Jednostki
Wydruk strony Wyślij maila Mapa serwisu Strona główna Biuletyn Informacji Publicznej

Informacje ogólne
Góra stronyNa ołtarzu Ojczyzny

Miejsce śmierci Leśniczego Sikorskiego

Adam Loret pierwszy dyrektor Lasów Państwowych pochodził z Jasła

Na Podkarpaciu wojna trwała dłużej niż gdzie indziej. Dłużej też zbierała swe żniwo wśród miejscowych leśników, których prawie 200 oddało swe życie za Ojczyznę. Oto losy niektórych z nich:

ADAM LORET. Okoliczności śmierci przedwojennego dyrektora Lasów Państwowych skrywała do niedawna mgła tajemnicy. Za datę jego zgonu przyjmowano 17 września 1939 roku, kiedy to znalazł się on na terenie zajmowanym przez wojska sowieckie.

Tymczasem końcem 2003 roku w Jaśle, w archiwum rodzinnym dr Ewy Skalnej, znaleziono 20-stronicowy maszynopis autorstwa Bolesława Zmitrowicza, będący zapisem relacji gajowego Franciszka Dubickiego, aresztowanego wraz z Loretem. Opisano tu bardzo dokładne okoliczności śmierci dyrektora Adama Loreta.

Okazuje się, że Loret został w dniu 17 września 1939 roku zatrzymany przez NKWD i osadzony w więzieniu nowogródzkim a potem przewieziony do Wołożyna. Próby uwolnienia dyrektora podejmowane na drodze dyplomatycznej spełzły na niczym. Na przełomie października i listopada dyrektor wraz z kilkoma współwięźniami zostali zabrani do pracy w lesie. Mieli ładować drewno na wozy. Zostali ostrzeżeni, że przy najmniejszej próbie ucieczki będą zabici. Sześciu więźniów pilnowało aż 15 żołnierzy NKWD. Wywieziono ich 10 km od Wołożyna do lasów majątku Pierszaje hr. Benedykta Tyszkiewicza. Na miejscu wprowadzono atmosferę terroru zakazując więźniom nawet odwracania się podczas pracy. W pewnym momencie, około godz. 14. padł strzał, od którego zginął dyrektor Loret. Następnie oprawcy ściągnęli z niego ubranie i buty, ciało mieli pozostawić w lesie.

Dzięki interwencji innych więźniów zwłoki zabrano i pochowano w Wołożynie, przy ul. Wileńskiej, nieopodal pomnika Niepodległości. Wszystkie te fakty, podane przez gajowego Dubickiego niedawno ujrzały światło dzienne.

Ppor. rez. MARIAN ZAREMBA w dniu 21 czerwca 1939 roku uzyskał tytuł inżyniera leśnictwa na Wydziale Rolno-Lasowym Politechniki Lwowskiej. Dwa miesiące później został zmobilizowany i objął dowództwo plutonu karabinów maszynowych w samodzielnym batalionie VI Pułku Strzelców Podhalańskich z Sambora. Oddział rozlokowano wzdłuż linii Sanu pod Sanokiem. Na terenie wsi Bykowce zajęła stanowiska część polskich żołnierzy z por. Marianem Zarembą. W dniu 10 września pokazały się pierwsze oddziały wroga. Polacy ostrzelali nadjeżdżającą kolumnę – Niemcy odpowiedzieli ogniem. Po obu stronach padli zabici. Por. Zaremba oceniwszy straty własne - 5 zabitych - nakazał pozostałym żołnierzom wycofać się, sam zaś zajął miejsce przy karabinie maszynowym. Niestety siły wroga były po stokroć większe. Oficerowi wkrótce wyczerpała się amunicja. Wówczas dopiero, ciężko ranny, został schwytany przez Niemców. Jako jeniec był bity i przesłuchiwany. W tym samym dniu został zastrzelony przez niemieckiego oficera, zaś ciało jego pozostawiono na środku drogi, zakazując pochówku. Prośba mieszkańców i strach przed epidemią wymogła na Niemcach zgodę na pogrzebanie zwłok w rowie przydrożnym. Dopiero po 17 września przyjechał ze Stryja ojciec Zaremby i po rozpoznaniu ekshumowanych zwłok syna, pochował je na cmentarzu parafialnym. W 1999 roku Nadleśnictwo Brzozów ufundowało nagrobną płytę z piaskowca oraz dębowy krzyż. Grobowiec jest obecnie pod opieką miejscowych leśników. Co roku 10 września odbywają się tu uroczystości patriotyczne.

Złamana blach służbowa znależiona na Chryszcztej być może to jedyny slad po uprowadzonym do lasu lesniku

Kontakt okupowanej Polski z rządem na uchodźstwie zapewniali kurierzy noszący pocztę przez Karpaty. Wśród beskidzkich kurierów nie brakło również leśników. Jednym z nich był WOJCIECH GRODZIŃSKI – ur. 1902 r.. inżynier leśnik, leśniczy w lasach Biskupstwa Przemyskiego w Jaśliskach. (Obecnie Nadleśnictwo Rymanów). Żołnierz września 1939 r. Uciekł z niewoli. Jako kurier beskidzki wielokrotnie przeprowadzał ludzi przez Przełęcz nad Czeremchą na południową stron Karpat. Aresztowany przez Niemców zmarł w obozie koncentracyjnym w Oranienburgu w 1942 roku. W tym samym obozie rok później zmarł inny kurier beskidzki, leśniczy z Równego k. Dukli WOJCIECH KARNIA.

Na terenie Bieszczadów funkcjonowały trasy kurierskie przez przełęcze nad Roztokami i w Balnicy. Tutaj wielkie zasługi położył JAKUB PAŁASIEWICZ – leśniczy w Balnicy w majątku Krasińskich. Aresztowany za swą działalność przez Niemców, trafił do Oświęcimia, skąd już nie powrócił.

Nie można dziś znaleźć ich grobów. Jedynie pomnik „Kurierom beskidzkim” w Jasielu na terenie rezerwatu „Źródliska Jasiołki” przypomina o ich życiu i działalności.

Za działalność w AK aresztowanych zostało dwóch leśników z okolic Ustrzyk Dolnych: leśniczy JÓZEF WILK – ps. „Dzik” i gajowy MARIAN ZACHARIASZ. Obydwaj zostali rozstrzelani przez Niemców w tym samym dniu 27.07.1944 roku w Zagórzu w przysiółku Hanusiska w tzw. „Sosenkach”. Pochowani w zbiorowej mogile.

HENRYK AUGUSTYNOWICZ – był leśniczym w Nadleśnictwie Kolbuszowa. Jako członek AK zbierał odłamki pocisków V-2 na poligonie przyległym do jego leśnictwa i przekazywał je polskiemu wywiadowi. Aresztowany przez Niemców, zginął w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen.

IZYDOR HADYŃSKI - ur. 1904 roku, leśniczy z Pomorza, wysiedlony w rzeszowskie. Był leśniczym w Żmigrodzie i czynnie działał w AK. Aresztowany przez Niemców, został przez nich zamordowany w jasielskim więzieniu.

ZYGMUNT SIKORSKI – ur. 1902r.. Inżynier leśnik, leśniczy w leśnictwie Brzyska Wola w Ordynacji Potockich. (Nadleśnictwo Leżajsk). Podporucznik AK w pow. Leżajsk. Zamordowany przez obersturmbanfurera Knusslinga z dniu 1 VIII 1943 r.

Najwięcej leśników podkarpackich zginęło już po zakończeniu wojny, w czasach, gdy na innych obszarach kraju trwało już normalne życie. Na Podkarpaciu przez kilka powojennych lat działały nacjonalistyczne bojówki Ukraińskiej Powstańczej Armii. Z ich rąk straciło życie ponad 80 leśników.

Symboliczny grób leśniczego Kazimeirza Gołębiowskiego

W tym miejscu UPA bestalsko zamordowała leśniczego Daraża

KAZIMIERZ GOŁĘBIOWSKI, ur. 1923 r. W Wolbromiu, leśniczy leśnictwa Brylińce (Nadleśnictwo Krasiczyn). W roku 1944 zamordowany przez UPA w drodze z Przemyśla do Bryliniec. Miejsce pochówku nieznane, ciała nigdy nie znaleziono. Jego brat ufundował na cmentarzu w Zawadce k. Ropienki symboliczny grób z napisem „Kazimierz Gołębiowski, 1923-1945, zamordowany w lasach Rybotycze”

W dniu 6 sierpnia 1944 roku podczas rzezi Polaków w Baligrodzie dokonanej przez sotnię „Bira” zamordowani zostali: WOJCIECH BERDA – ur. 1892 leśniczy w Bystrem (Nadleśnictwo Baligród) i ZYGMUNT BOREK-PREK, ur. 1915 roku, adiunkt leśny w Baligrodzie, przewodnik oddziału partyzanckiego. Zginęło wówczas łącznie 42 osoby. Ich ciała pochowano w parku dworskim i dopiero w latach 70-tych ekshumowano. Dziś ich szczątki spoczywają na cmentarzu w Baligrodzie. O tych wydarzeniach przypomina pomnik ku czci zamordowanych.

MICHAŁ DARAŻ gajowy w leśnictwie Śliwnica (Nadleśnictwo Kańczuga). W czasie wojny czynny członek ruchu oporu. W leśniczówce dawał schronienie partyzantom oraz grupie desantowej spadochroniarzy radzieckich. Jako gajowy był przewodnikiem polskiego oddziału pościgowego za resztkami sotni UPA i w czasie tej akcji został ujęty przez banderowców. W dniu 7.06.1947r. bestialsko zamordowany wraz z 7 innymi cywilami. W miejscu kaźni dziś stoi skromny betonowy krzyż. Ciała pomordowanych spoczęły we wspólnej mogile na cmentarzu w Dubiecku. Imię gajowego Michała Daraża nosi Szkoła Podstawowa w Śliwnicy.

Powyższe przykłady to tylko wybrane losy leśników z Podkarpacia. Pełna ich lista jest dziś bardzo trudna do ustalenia.

CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!


2005 Copyright by  Lasy Państwowe - w Krośnie
CMS: webkameleon