| Młodziutki żubr pod opieką leśników |
|
|
|
|
Żubrzątko biegnie za leśniczym – jak zwykłe cielę |
|
|
|
Pije z butelki jak niemowlę |
W dniu 26 lipca tuż po słynnej nawałnicy, która przeszła nad Bieszczadami, robotnicy leśni znaleźli młode żubrzątko, które prawdopodobnie nie miało jeszcze dwóch dni życia. Leżało na drodze leśnej w Nadleśnictwie Baligród na terenie dawnej wsi Rabe. Natychmiast powiadomili o tym fakcie służbę leśną. Nadleśniczy Ryszard Paszkiewicz polecił pozostawienie cielaka niedaleko miejsca znalezienia go i dyskretną obserwację, w nadziei, że pojawi się jego matka. Niestety do rana następnego dnia żaden stary żubr się o „malca” nie upomniał. W lesie podano mu mleko, które chętnie wypił. Po południu tego dnia zabrano go do leśniczówki i zaczęto karmienie ustalając szczegóły menu z naukowcami. Udało się znaleźć krowę, która świeżo po ocieleniu daje mleko, tzw. „siarę”, które jest najlepszym pokarmem dla cielaka w tym okresie. Malec wypija już do 6 litrów mleka dziennie. Od tygodnia żubrzątkiem opiekuje się Witold Szybowski leśniczy leśnictwa Czarne. Przez co najmniej 3 miesiące trzeba mu będzie jeszcze zastępować naturalną matkę, która prawdopodobnie padła po wycieleniu. Znając wielką opiekuńczość żubrów trudno uwierzyć, by było to tylko przypadkowe porzucenie cielaka. Leśnicy liczą, że jesienią młody żubr wróci do lasu.
|
|