Asset Publisher Asset Publisher

Ostatni akord jesiennego lasu

Jesień w górach to czas godów u jeleni. O zmierzchu i o świcie po lasach odbijają się porykiwania byków konkurujących o łanie i o terytorium - wspaniałe echo zewu natury. Dziwne, że to jedno z najpiękniejszych zjawisk w naszej przyrodzie stało się synonimem kiczu w sztuce.

Jeleń symbolem

Dla myśliwych świętością jest jeleń św. Huberta. Stara legenda mówi, że św. Hubert, biskup Tongres, Maestrichtu i Leodium z początku VIII wieku miał w młodości, podczas polowania, spotkać jelenia ze świetlistym krzyżem między rogami. Na ten widok nawrócony Hubert wyrzekł się na zawsze łowów. Legenda ta w różnych postaciach pielęgnowana jest przez myśliwych, którzy św. Huberta od wieków mają za swego patrona. Wielu łowców, odwołuje się doń w każdej myśliwskiej sytuacji. Często proszą, by kula nie chybiła celu, bardziej widać ufając we wstawiennictwo świętego niż własne umiejętności strzeleckie.

Bardzo bogata jest symbolika jelenia w kulturze i sztuce. Uosabia on wzniosłość, czystość, aspiracje ducha, prześladowanie, szybkość i potencję płciową. Jest jednocześnie ucieleśnieniem pociągu seksualnego, miłości, płodności, próżności, ale też elegancji i wdzięku.

Zwierzę to było dla starożytnych symbolem trwożliwego serca i nieuchronności losu. Mitologiczny Eros – bożek miłości jeździł wozem zaprzężonym właśnie w jelenie. Bogini łowów – Artemida uniknęła śmierci podczas Alkadów zamieniwszy się w łanię, której towarzyszył jeleń. Okrutnie zemściła się jednak na swym wiernym łowcy Akteonie, który ujrzał swą boginię nagą w kąpieli. Za karę został zamieniony w jelenia, po czym rozszarpały go jego własne psy. Starożytni barbarzyńcy nosili amulety z wyobrażeniem jelenia, co miało chronić ich ciała w walce.

W tradycji chrześcijańskiej jeleń jest wyobrażeniem czystości życia, pobożności i religijności. Z krzyżem między tykami poroża wyobraża Chrystusa, ukazującego się w tej postaci św. Eustachemu i św. Hubertowi. Niegdyś uważano też, że jeleń ma anielską moc wywabiania węży – uosobienia szatana - z jam i zadeptywania ich na śmierć. Dlatego zwierzyna ta była w wielkim poszanowaniu. Niecodzienną przygodę miał św. Idzi, patron żebraków i kalek, który - jak chce legenda - własnym ciałem zasłonił jelenia przed mierzącym doń z łuku królem i został postrzelony w dłoń.

W dawnych przysłowiach i powiedzeniach znaleźć można sporo odniesień do jeleni. „Nie ciężą jeleniowi rogi ani skrzydła ptakowi” - zwykł mawiać hetman Stanisław Koniecpolski, zaś Jan Kochanowski napisał: „Jeleniom nowe rogi wyrastają, nam, gdy raz młodość minie, na wiek wieki ginie”. W obiegu przez wiele lat były powiedzenia: „Pragnie jak jeleń żywej wody”, „Rychlej lichwa bieży niż jeleń”, „Serce zajęcze, oczy tchórzliwe, nogi jelenie”. W świadomości współczesnych pozostaje człowiek oszukany, czyli „zrobiony w jelenia” lub „uderzony w poroże”. Trudno też nie wspomnieć o „przyprawianiu rogów”, choć zdradzany mąż, mimo, że przedstawiany jako potężny samiec jelenia, najczęściej nazywany bywa rogaczem.

Kicz czy sztuka?

Obrazki z ryczącym jeleniem jeszcze nie tak dawno były powszechnie wieszane w wiejskich chatach w formie oleodruków lub makatek. Dostojnie ryczące byki, oparte przednimi nogami o pień drzewa, z uchodzącym im z pyska kłębem pary, były w pewnym okresie szczytem dobrego smaku artystycznego. Wędrowni sprzedawcy obrazów dobrze zarabiali na sprzedawaniu malowanych jeleni, a właściwie na „robieniu w jelenia” mieszkańców zapadłych wsi. I nie wiadomo, dlaczego ktoś wymyślił, że ryczący byk to synonim kiczu w sztuce. Samo słowo „kicz” nie pochodzi zresztą od staropolskiej słomianej kiczki w dachu, ale od niemieckiego „kitsch”, co oznacza lichy obraz.

Jeszcze w okresie międzywojennym ryczące jelenie zaczęły znikać ze ścian domów szlacheckich i mieszczańskich, później zaczęli się ich wstydzić mieszkańcy wsi. Stąd trudno dziś o porządny kicz z jeleniem na rykowisku, albowiem większość tych dzieł przepadła. Tylko w niektórych muzeach etnograficznych można jeszcze podziwiać niegdysiejszą ich różnorodność, można ją też odnaleźć w starych kartkach pocztowych z początku XX wieku, na których wdzięcznie pomykają stadka łań i walczące byki, zaś ryczący jeleń często stoi na urwistej skale nad morzem, w tle mając ostre szczyty Tatr.

Mało jest w polskiej przyrodzie tak wspaniałych zjawisk, jak właśnie rykowisko u jeleni. Szkoda, że zniknęło ono jako motyw w malarstwie, zdobnictwie i symbolice, przez co pewnie łatwiej dziś obserwować je w naturze niż w naszym codziennym otoczeniu.

Tekst: Edward Marszałek

Widokówki ze zbioru Edwarda Marszałka


Asset Publisher Asset Publisher

Tapety


Asset Publisher Asset Publisher